RSS
czwartek, 26 września 2013

Angielskie przyimki to zmora dla tych, którzy się ich uczą. Przerażają zwłaszcza na początku. Z czasem wchodzą w krew. Ale wszystko to, co gdzieś po drodze pomaga nam się z nimi "zaprzyjaźnić" jest na wagę złota.

No więc kiedy po angielsku at, kiedy on, a kiedy in?

Poniżej pomocny schemat. Nie pytajcie skąd, bo już sama nie pamiętam skąd się w moich zasobach wziął. Ale pomocny może być bardzo.

wtorek, 24 września 2013
środa, 13 marca 2013

Wydawałoby się, że w ofercie warszawskich szkół językowych znajdziemy wszystko, tymczasem wciąż mało jest firm specjalizujących się w świadczeniu usług polegających na organizacji indywidulanych kursów językowych skierowanych do osób dorosłych. A zapotrzebowanie na tego rodzaju kursy jest duże.

Szkoły językowe, dla których głównym obszarem działalności jest prowadzenie kursów grupowych, niechętnie organizują zajęcia indywidualne. Ze względów organizacyjnych i finansowych zapewnienie klientowi zajęć indywidualnych na wysokim poziomie, zwłaszcza jeżeli chodzi o język specjalistyczny, jest dla takich ośrodków zadaniem trudnym, a często nawet niewykonalnym. Okazuje się jednak, że są w Warszawie centra językowe gotowe sprostać i temu wyzwaniu.

Bogatą ofertę indywidualnych kursów językowych znajdziemy w Pracowni Językowej IceBreaker z Warszawskiego Wilanowa, specjalizującej się w organizacji zajęć indywidualnych oraz kursów w małych grupach. Klienci Pracowni uczą się angielskiego oraz innych języków europejskich, takich jak włoski, hiszpański, czy rosyjski na specjalnie skonstruowanych kursach dostosowanych do ich potrzeb i wymagań. Okazuje się, że najczęściej wybierają naukę języka obcego pod kątem wykonywanego zawodu lub zainteresowań i uczą się w Pracowni IceBreaker np. języka marketingu lub polityki, języka bankowości i finansów lub języka niezbędnego w kuchni.

Pracownia Językowa uzupełniła również swoją ofertę o kursy języka polskiego dla obcokrajowców "Polish for foreigners", oczywiście w formie zajęć indywidualnych oraz warsztatów w małych grupach.

czwartek, 15 listopada 2012

Trudno się o nich rozmawia. Ale przecież czasem trzeba. Skorzystaj z tej infografiki, aby poznać kilka popularnych wyrażeń.

[Infographic provided by Grammar.net]

A potem sprawdź się w grze :) Powodzenia!

 

Tagi: idioms money
13:58, ms30sth
Link Dodaj komentarz »
środa, 07 listopada 2012

 

Days of the week:

 

Monday (poniedziałek) – moon day (dzień księżyca)

I hate Mondays.

Tuesday (wtorek) - the day of Týr (dzień Tyra)

Elections in the United States usually take place on Tuesday.

Wednesday (środa) - day of Wōden (dzień Odyna)

Ash Wednesday occurs 46 days before Easter.

Thursday (czwartek) – Thor’s Day (dzień Thora)

In the United Kingdom all general elections are traditionally held on Thursday.

Friday (piątek) – Day of Frigg (dzień Frigg, żony Odyna)

You don’t have to wear business attire on casual Friday.

Saturday (sobota) – Saturn’s day (dzień Saturna)

Saturday is a weekend day.

Sunday (niedziela) – sun’s Day (dzień słońca)

Sunday shopping is banned in some countries.

 



wtorek, 30 października 2012

 

It's one of America's favorite holidays, but what's the real story behind the tricks and treats of Halloween?



poniedziałek, 22 października 2012

 

Kończąca każdy list formułka grzecznościowa, czyli valediction (UK) lub complimentary close (US), to coś równie oczywistego, jak i problematycznego. Bo zakończyć list, zwłaszcza formalny, jakoś trzeba. Ale jak? Yours sincerely czy Yours faithfully?

Kiedy nie znamy odbiorcy i rozpoczynamy list pisząc:

Dear Sir,

Dear Madam,

Dear Sirs,

Dear Sir or Madam,

wówczas kończymy go formułką:

Yours faithfully.

Natomiast kiedy znamy adresata (a przynajmniej jego nazwisko) i zwracamy się do niego używając form:

Dear Mr Robinson,

Dear Ms Robinson,

Dear Mrs Robinson,

Dear Miss Robinson,

wówczas kończymi list formułką:

Yours sincerely.

Jak to zapamiętać? Najwygodniej przyjąć, że S i S nie idą ze sobą w parze, a więc Dear Sir nie może zostać pożegnany słowami Yours sincerely. I tyle:

Dear Sir - Yours faithfully

Dear Mr. Robinson - Yours sincerely



wtorek, 09 października 2012

 

Psycho, psychiatrist, psychoanalysis, pneumonia, pneumatics, a nawet pterodactyl i ptosis – słowa niby różne, a problem ten sam: nieme p.

Jak to nieme?

Nieme, czyli takie, którego nie słyszymy, nie wypowiadamy. Na oko wyrazy te zaczynają się na pn-, ps- i pt-, a "na ucho" na drugą literę: s, n, t.

Skoro tego p nie wymawiamy, to co ono robi w pisowni?

Pisownia wyrazów to świadectwo ich etymologii, czyli pochodzenia, a w wypadku słów takich jak pneumonia czy pneumothorax, psycho czy psyche, pterodactyl czy Ptolemy pisownia podpowiada nam, że pochodzą one ze starożytnej greki.

Gdyby tylko o grekę chodziło, nie byłoby żadnego problemu. Sprawę skomplikowało pośrednictwo łaciny, z której owe słowa do angielszczyzny weszły, a w której dźwięk ps na początku wyrazu nie występował. I tak język angielski zapożyczył słowa z łacińską wymową i wzorowaną na grece pisownią.

Dlatego czy śpiewasz psalms, czy twoją specjalizacją jest psephology lub psycholinguistics, czy czytasz pseudonymous novels, czy też często gości cię psychologist, psychiatrist lub psychoanalyst, czy  pasjami oglądasz na Discovery filmy o pterodactyls, czy cierpisz na pneumoconiosis albo breast ptosis, pamiętaj, że p jest nieme.



niedziela, 07 października 2012

 

Jednym z wielu powodów, dla których warto poszwendać się po Londynie są boczne uliczki w Kensington i Chelsea. Dlaczego warto się po nich poszwendać? No właśnie… 

A picture is worth a thousand words:

 



 

Philbeach Gardens, kilka kroków od stacji metra Earls Court, należy do tych miejsc, w których wyrywa się człowiekowi z piersi westchnienie Och, jak fajnie byłoby tu mieszkać.

 

 

Niestety ceny dwupokojowych mieszkań na tej ulicy zaczynają się dopiero w okolicach 700 tysięcy funtów, a kupno domu to wydatek przynajmniej dwóch i pół miliona.

Ale szwendanie się po okolicy i gapienie ludziom w okna na szczęście jest za darmo.

 

stat4u